Agrypina – matka Nerona, która marzyła o władzy. Fragment książki „Trucicielki”

Historia zna wiele kobiet oskarżanych o zbrodnie, intrygi i trucicielstwo. Jedną z najbardziej fascynujących postaci starożytności była Agrypina Młodsza – matka cesarza Nerona, kobieta ambitna, bezwzględna i doskonale odnajdująca się w brutalnej polityce Rzymu.
Poniżej publikuję fragment książki Gérarda Morela „Trucicielki. Kronika kobiecych zbrodni – od antyku po współczesność”, w której autor przedstawia najbardziej znane kobiety podejrzewane o trucicielstwo i polityczne zbrodnie na przestrzeni dziejów.
Fragment opisuje młodość Agrypiny oraz początki drogi do władzy, która ostatecznie doprowadziła jej syna – Nerona – na tron Imperium Rzymskiego.
Fragment rozdziału o Agrypinie:
Większość kobiet byłaby przerażona, gdyby wróżbita przepowiedział im z gwiazd, że ich ukochane niemowlę któregoś dnia zostanie cesarzem… ale zabije swoją matkę! Niektóre starałyby się podejść do tego z lekceważeniem; wzruszyłyby ramionami, powtarzając sobie, że nie są przesądne i nie wierzą w tego typu przepowiednie. Jednak tylko jedna osoba w historii była w stanie się z tego ucieszyć i wykrzyknąć: „Niech mnie zabije, byleby rządził!”. Ta osoba to Agrypina, a jej zdanie, powtarzane przez wieki, wystarcza, aby podsumować zarówno jej życie, jak i jej ambicje. Agrypina pragnęła bowiem wyłącznie władzy. Przede wszystkim władzy dla siebie. Dodatkowo także dla swojego syna, gdyż w starożytności kobieta, nawet jeśli była znakomitym strategiem, nie mogła oficjalnie panować nad Imperium Rzymskim.
RODZINA ZBYT CESARSKA, ABY BYŁA UCZCIWA
Wyjaśnieniem ambicji Agrypiny jest jej pochodzenie. Urodziła się w roku 15, była prawnuczką Oktawiana, który został pierwszym cesarzem Rzymu, przyjmując imię August. Innym z jej pradziadków był Marek Antoniusz, legendarny kochanek Kleopatry. Później cesarzem zostanie jej brat Kaligula, a po nim tron obejmie ich wuj – Klaudiusz. Agrypina wzrastała zatem w rodzinie mocno przekonanej o swojej misji rządzenia Rzymem, a większość członków rodu rywalizowała i knuła intrygi, aby przejąć władzę przy pomocy właściwie wszelkich możliwych środków. Oczywiście kobiety z tej dynastii nie mogły liczyć na przejęcie rządów, ale z pewnością nie przeszkadzało im to interesować się polityką i spiskować, aby tytuł cesarza zdobył mąż czy syn, którym będą mogły najłatwiej manipulować. Młoda Agrypina obserwuje te manewry i obiecuje sobie, że w przyszłości znajdzie się w centrum tej rodziny.
Jej ojciec, Germanik, jest dowódcą wojskowym, który zjednał sobie żołnierzy odwagą i inteligencją. W wieku dwudziestu lat stał już na czele jednej z armii, w wieku dwudziestu siedmiu lat mianowano go konsulem, a w wieku lat trzydziestu dowodził ośmioma legionami; wykazywał się także talentem w dziedzinie pisania poezji i komedii. Matka Agrypiny towarzyszy mężowi i wspiera go nawet w czasie kampanii wojennych. Przyczynia się do popularności Germanika, wysłuchując i pocieszając jego żołnierzy, opiekując się rannymi, a czasami nawet podejmując się dowodzenia armią w miejsce męża. Gdy jej rodzice wracają do Rzymu jako zwycięzcy, mała Agrypina, która ma zaledwie osiemnaście miesięcy, już bierze udział w tryumfalnym wkroczeniu do miasta, a lud wita ją owacjami. Dziecko pozostaje w Rzymie, gdy rodzice wyruszają na kolejną kampanię. Nigdy więcej nie ujrzy już swojego ojca, który umrze w Antiochii w październiku roku 19 – prawdopodobnie otruty na rozkaz Tyberiusza, który obawiał się, że Germanik, cieszący się wielkim autorytetem w armii, zostanie ustanowiony cesarzem.
Wdowie i dzieciom pozostał z chwały Germanika jedynie pełen nostalgii szacunek ze strony Rzymian. Wszyscy żałowali, że zmarły nie został cesarzem, a jednocześnie uważano, że jego rodzina nie odegra już ważnej roli w historii. Tylko cesarz Tyberiusz poważnie się tego obawia, znowu on: wie, jak bardzo jest niepopularny, i obawia się, że ktoś będzie próbował go obalić i zastąpić jednym z synów tak idealizowanego Germanika, którego tajemnicza śmierć jeszcze przysporzyła mu sławy… Obawy Tyberiusza przybierają na sile, gdy umiera jego własny syn. Wtedy władca zdaje sobie sprawę, że dzieci Germanika mogą się legalnie ubiegać o sukcesję po nim, aby stanąć na czele imperium – tym bardziej że wdowa po Germaniku w tym samym czasie prosi o zgodę na ponowne małżeństwo. Tyberiusz wywnioskował, że wybrała mężczyznę, którego zamierza wynieść do władzy w oczekiwaniu, aż jeden z jej synów osiągnie wiek pozwalający na przejęcie rządów. Przerażony cesarz zakazuje zawarcia tego związku i wykorzystuje ten pretekst, aby oddalić wdowę po Germaniku: wysyła ją wraz dziećmi do rezydencji nieopodal Herkulanum. Jedyną osobą, która nie wzbudzała jego podejrzeń, była młoda Agrypina: wyobrażał sobie, że wystarczy wydać ją za mąż, aby się jej pozbyć…
MAŁŻEŃSTWO AGRYPINY
Na rozkaz Tyberiusza Agrypina wyszła za mąż po raz pierwszy w wieku trzynastu lat. Nie protestowała, gdyż mimo młodego wieku dostrzegała korzyści z tego związku: jej mąż, Gnejusz Domicjusz Ahenobarbus, jeden z jej dalekich kuzynów, był co prawda znacznie od niej starszy (miał około czterdziestu pięciu lat) i miał reputację brutala, pijaka i libertyna, wdał się w romans z własną siostrą, ale dla Agrypiny ważne było tylko to, że był bardzo bogaty, mieszkał w Rzymie przy prestiżowej Via Sacra i posiadał wiele willi rozsianych aż do południowych krańców Italii. To pozwalało jej korzystać z jego bogactwa, a jednocześnie przebywać daleko od niego. Faktycznie małżonkowie zamieszkali razem dopiero cztery lata później, kiedy to Tyberiusz ponownie mianował Gnejusza konsulem. Zgodnie z konwenansem para miała zaszczycać swoją obecnością bankiety i igrzyska, co musiało dostarczać Agrypinie rozrywki i schlebiać jej.
Dopiero jednak po dziewięciu latach urodziła swojemu mężowi potomka. Jej jedyne dziecko przyszło na świat 15 grudnia 37 roku, po śmierci Tyberiusza, gdy na czele imperium stanął Kaligula, jeden z braci Agrypiny. Chłopcu nadano imię Lucjusz Domicjusz Ahenobarbus. Gdy ojciec dowiedział się o tych narodzinach, wykrzyknął, że z niego i z Agrypiny „mogło się narodzić jedynie coś odrażającego i zgubnego dla państwa!”. Rzeczywiście, znacznie później dziecko to zyskało ponurą sławę, przechodząc do historii pod pseudonimem Neron… Agrypina myśli bardziej pozytywnie: bierze pod uwagę fakt, że władzę sprawuje właśnie jej brat Kaligula, który nie ma dzieci, a więc gdyby umarł przed poczęciem lub adopcją potomka, przyszły Neron mógłby sięgnąć po władzę… Zresztą już teraz kobieta zajmuje nieoczekiwaną pozycję w imperium, gdyż Kaligula, nie będąc żonaty, przyznał honorowe miejsce swoim trzem siostrom, z których Agrypina była najstarsza, a Julia Druzylla była jego ulubienicą, najwyraźniej ze względu na kazirodcze relacje. Wszystkie trzy umieścił nawet na rewersie monet ze swoim wizerunkiem. Agrypina docenia ten zaszczyt, jednocześnie obiecując sobie, że któregoś dnia tylko jej profil znajdzie się na rzymskich sestercjach…
Gwałtowny gniew wezbrał w niej w momencie, gdy dowiedziała się, że Kaligula, zdecydowanie zbyt przywiązany do swojej siostry Julii Druzylli, ją właśnie wyznaczył na spadkobierczynię fortuny i imperium. Parę dni później, w czerwcu 38 roku, Julia Druzylla umiera w bardzo dogodnym momencie, w wieku zaledwie dwudziestu dwóch lat, pozostawiając w rozpaczy brata, który już wcześniej cierpiał na bezsenność i napady lęku. Agrypina decyduje się na kontynuowanie kariery za kulisami władzy, doprowadzając do śmierci Kaliguli, zanim ten wybierze innego następcę. Jeśli nikt nie zostanie wyznaczony, tym, który ma przejąć władzę, będzie Marek Emiliusz Lepidus, wdowiec po Julii Druzylli. Agrypina podejrzewa, że jeśli triumwir bez słowa sprzeciwu znosił liczne upokorzenia ze strony żony i szwagra, to robił to w nadziei, że pewnego dnia zasiądzie na tronie. Widzi w nim pokrewną duszę i aby zapewnić sobie jego współudział w zamordowaniu cesarza, zostaje kochanką Lepidusa.
Niestety Kaligula dowiaduje się o planowanym zamachu na jego życie. Przejmuje listy wymieniane między kochankamispiskowcami i gdy tylko ma w ręku dowód winy Lepidusa, każe go stracić. Agrypina zostaje skazana na publiczne noszenie prochów kochanka przez Rzym, po czym jej majątek zostaje skonfiskowany, a ona sama trafia na zesłanie na wyspę Ponza. Nie pozwolono jej nawet zabrać syna: młody Neron zostaje pod opieką ojca, a gdy ten rok później umiera na wodną puchlinę, dziecko trafia do ciotki ze strony ojca. Chociaż ciotka ta zawsze nienawidziła Agrypiny, którą uważała za agresywną manipulantkę, przywiązuje się do przyszłego cesarza i wychowuje go jak własnego syna; jest przekonana, że pozbyła się Agrypiny, która jej zdaniem powinna pozostać na wyspie do końca życia. Oczywiście kobieta jest w błędzie, bo Agrypina, nawet z daleka, już przygotowuje swój powrót. Jest na bieżąco informowana o wszystkim, co dzieje się w Rzymie. W styczniu 41 roku jako jedna z pierwszych dowiaduje się, że Kaligulę zamordowała jego własna straż przyboczna, która nie mogła już znieść jego kapryśnego okrucieństwa. Agrypina spodziewała się, że stanie się to wcześniej czy później, jednak zaskoczyła ją wiadomość, że żołnierze na nowego cesarza wybrali jej wuja Klaudiusza… z braku lepszego kandydata!
Klaudiusza zawsze uważano w rodzinie za głupca; wydawał się niezdolny do rządzenia imperium (i może właśnie dlatego spiskowcy go do tej roli wybrali?) i nawet nie knuł intryg, aby osiągnąć zaszczyty, których, jak sam uważał, nie był godny. Agrypina natychmiast pisze do niego z gratulacjami, a przy okazji błaga o łaskę. Nalega tak długo, aż w końcu Klaudiusz pozwala na jej powrót do Rzymu i nawet zwraca jest skonfiskowane dobra. Wszystkie nadzieje ożywają – pod warunkiem, że w zapomnienie odejdzie jej piętno jako kobiety cudzołożnej. W tym celu Agrypina musiała się wykazać statusem szanowanej zamężnej kobiety, dlatego też najpierw odzyskała syna od swojej byłej szwagierki, a następnie zaczęła szukać nowego męża. Idealnym kandydatem wydawał się wuj Klaudiusz: nie tylko cesarz, ale także człowiek dosyć kruchy i podatny na wpływy. Przeszkodą była jego młoda małżonka Messalina, która właśnie urodziła mu drugie dziecko.
***
Fragment pochodzi z książki Gérarda Morela „Trucicielki. Kronika kobiecych zbrodni – od antyku po współczesność”.
Co o tym myślisz? Zostaw reakcję i komentarz
